Tekst i wykonanie: Rychu
Muzyka: mix
Po Beskidzie błądzi jesień,
Wypłakuje deszczu łzy...
Na zgarbionych plecach niesie
Pełen worek siwej mgły.
Pastelowe cienie kładzie,
Zdobiąc rozczochrany las,
Nocą rwie w brzemiennym sadzie,
Złote grona jarkich gwiazd.
Jesień w górach pięknem wita,
Klucz żurawi otwarł drzwi
Niczym liście zbieram wiersze,
By je potem... śpiewać ci....
Pójdę prosto polną dróżką,
Tam gdzie cerkwi piersi złote
Przez spieniony przejdę potok
W nim utopię swą tęsknotę...
Przy kapliczce zejdę ścieżką
Po kamiennych stopniach trzech,
Drzwi otworzysz mi na oścież...
Ujrzę w twoich oczach śmiech.
Liściom wiersze powykradam,
Tym wśród buków nazbieranych,
I z mozaiki pieśń ułożę....
Pieśń o górach mych kochanych.
Ty się wsłuchasz i przytulisz...
Bo w tej pieśni słychać będzie
Szum potoków buczynowych
I wiatr... który wzdycha wszędzie....
---xxx---
(Rychu - 29.12.2002)
Po Beskidzie błądzi jesień...