Wielka woda...
Muzyka i słowa:
Jaromir Nohavica
Tłumaczenie,
wykonanie, grafika:
Rychu - 02.08.2004
Do mego domu przyszła woda, w niedzielę, nocą, przerwała mi sny
Do mego domu przyszła woda, bez dzwonka, pozdrowienia,
Wdarła się przez drzwi...
Mówię jej, że to późna pora i dla poborcy i egzekutora
Dodaję grzecznie: "Niechże pani władza
Porządnym ludziom spać nie przeszkadza!"
A ona milczkiem snuła się
I ani be i ani me, ni to ryba ni to rak
Gapiła się, działała wspak...
Drzwi zatrzasnąłem bezskutecznie, zmówiłem odpoczynek wieczny,
Mokra jej odzież, krucza grzywa i nadal nie wiem jak się nazywam,
Daremne żale i daremny trud,
Wkrótce nadeszła piątka małych wód,
Kiedy mój ogród plądrowały,
Ona spojrzała na zegarek mały
I nadal milczkiem snuła się
I ani be i ani me, ni to ryba ni to rak
Gapiła się, działała wspak..
Złapałem skrzypce mego ojca, dziadka albumy ze zdjęciami,
Kapy z kanapy i dywany, pralkę, lodówkę i kilka bluzek,
Wszystko, co miałem popakowałem,
Załadowałem na jeden wózek,
Jakieś stare graty, zbędne rupiecie,
Wszystko, co zdobyłem,
Na tym Bożym świecie
A ona milczkiem snuła się
I ani be i ani me , ni to ryba ni to rak
Kradła, działając mi wspak...
Dorobku życia pozbawiony i drogowskazów ustalonych,
Precz z zakazami, pewnikami, gwiazdy czerwonej ze swastykami,
Zabrała wszystko w jednym momencie,
l odwróciła się na pięcie,
W końcu rozwiały się moje złudzenia
Lecz ja tu wrócę - do zobaczenia
Do zobaczenia... do zobaczenia...